Company Logo
slide 1 slide 2 slide 3

Logowanie

HUMOR PO MYŚLIWSKU

Śmiech był dla myśliwych od zarania łowów potrzeba, której efektem jest wszystko co dziś nazywamy "Łaciną i Humorem myśliwskim". Na myśliwskich zbiórkach, w czasie przerw w polowaniu, przy ogniskach "łacinnicy" kpiąc z pudlarzy, pechowców, mięsiarzy i malkontentów bawili i bawią nas nadal. Oni to wymyślili porzekadła o opłacalności polowania w brzmieniu:
• Myśliwy ptaka upoluje, wołu to kosztuje.
• Kto poluje i łapie w sieci, gołą .... świeci.

Im przypisuje się autorstwo anegdot i prześmiewek. Władysław Reymont w "Marzycielu" tak pisze:
"Sączek przyrządzał krupnik i opowiadał niesłychane przygody z polowań, tak łgał nadzwyczajnie, że wszyscy pokładali się ze śmiechu.
- Daję wam słowo honoru że mówię prawdę! - krzyczał rozlewając krupnik w skwapliwie podstawiane szklanki. - Niech Świderski Powie!
- Łżyj bracie, co się zmieści, ale krupniku nalewaj do pełna.
- Opowiedz jak to zabiłeś te trzy dziki jednym strzałem.
- Albo o tym zającu który uciekł przed twoim psem na wierzbę.
- A może o kuropatwach na stawie?"

Aktualnie krążą wśród myśliwych poniższe dowcipy:

1. W szkole nauczycielka zwraca się do ucznia:
- Jasiu, wymień jakiegoś ssaka łownego.
- Ssaka...ssaka... No, na przykład myśliwy!

2. Właściciel przydrożnej gospody mówi do żony:
- Porcja zająca dla tego starszego pana!
- Może lepiej zaproponować mu cos innego?
- Dlaczego?
- Słyszałam jak mówił do faceta, który siedzi za nim przy stoliku, że jest myśliwym. Jeszcze pozna, że nasz zając to kot!

3. Początkujący myśliwy tłumaczy swojemu sąsiadowi:
- Nie ma bardziej chytrych zwierząt od lisa. Wczoraj przez cały dzień tropiłem jednego lisa, a gdy w końcu go zastrzeliłem, okazało się, że to pies!

4. Na polowaniu Fąfara strzela do bażanta, który właśnie
poderwał się do lotu.
- Trafiłem! - cieszy się Fąfara. Nawet pióra poleciały!
- To prawda - potwierdza jakiś myśliwy. Pióra poleciały ale razem z bażantem.

5. Żyło sobie dwóch myśliwych. Jeden do domu przychodził zawsze z pustymi rękami, drugi natomiast codziennie upolował sarnę, wilka czy jakiegoś innego zwierza. Pierwszy myśliwy nie wytrzymał w końcu i zapytał drugiego
- Jak ty to robisz, że zawsze jesteś w stanie coś upolować?
- To proste. Najpierw znajduję jakąś norę, podchodzę do niej, wołam uu uu! Odpowiada mi uu uu! Potem wkładam do nory lufę i strzelam - zawsze coś upoluję.
Drugi myśliwy nie bardzo chciał wierzyć, ale poszedł do lasu, odnalazł norę królika, zawołał uu uu! odpowiedziało mu uu uu! strzelił, potem rozkopał norę i miał królika!! Zadowolony zaczął polować w ten sposób - najpierw na małe zwierzęta (króliki, lisy), potem wpadł na to, że jaskinia niedźwiedzia to też taka wielka nora i udało mu się i jego upolować. W końcu, gdzieś pośrodku lasu znalazł wieeelką norę, większą nawet od tej niedźwiedziej. Podchodzi więc do niej, woła uu uu! odpowiedziało mu uu uu!, strzelił i... przejechał go pociąg...

6. Początkujący myśliwy wyrusza na polowanie z dwoma psami. Po godzinie wraca.
- Co się stało? - pytają koledzy. Wróciłeś po nowe naboje?
- Nie, po nowe psy.

7. Początkujący myśliwy przed swoim pierwszym polowaniem pyta gajowego:
- Dlaczego naszych naganiaczy nie ma tak długo?
- Żegnają się ze swoimi rodzinami!

8. Sławny myśliwy pokazuje znajomemu swoje trofea. Gość zachwycony widokiem licznych poroży, szabli i kłów, nagle woła:
- W rogu salonu widzę na ścianie głowę uśmiechniętej kobiety!
- To głowa mojej teściowej. Do ostatniej chwili biedaczka myślała, że chcę ja sfotografować!

9. Idzie zajączek lasem i kuleje na jedna nogę. Spotyka go drugi zajączek i pyta:
- Co się stało?
- Myśliwy.
- Postrzelił?
- Nie, nadepnął.

10. Myśliwy mówi do kolegi:
- Podobno sprzedałeś swego psa myśliwskiego, którego tak bardzo lubiłeś?
- Tak. Ostatnio był nie do wytrzymania. Ilekroć opowiadałem historie z moich polowań, kręcił przecząco łbem.

11. Trzech myśliwych przechwala się kto dziś więcej zwierzyny upolował. Pierwszy mówi:
- Ja upolowałem niedźwiedzia!
Drugi:
- Ja upolowałem 100 zajęcy!!!
Trzeci:
- A ja upolowałem 10000 nopleasów!!!
- Nopleasy? Co to takiego?
- Nie wiem. Po prostu biegały i krzyczały "No, please!"

12. Przechwala się trzech myśliwych.
Pierwszy z nich:
- Ja to byłem w Afryce i polowałem na lwy !
Drugi:
- A ja to byłem na Alasce i polowałem na łosie !
Na to ostatni:
- Chmm, panowie a ja byłem w Norwegii...
- A fiordy ty widziałeś?
- Fiordy!? Panowie, fiordy to mi z ręki jadły.

13. Idzie myśliwy przez las i śpiewa:
- Na polowanko, na polowanko!
Z tylu wychodzi mis, klepie go po ramieniu i pyta:
- Co, na polowanko?
- Nie! Jak Boga kocham, na ryby!

14. Myśliwy chwali się kolegom, że za jednym strzałem upolował; trzy zające.
- Jak to możliwe? - pytają koledzy.
- Jednego trafiłem w brzuch, drugi zemdlał ze strachu, a trzeci udawał zabitego, więc i jego też wziąłem ze sobą.

15. Myśliwy oddaje strzał.
- Idź, sprawdź co to za zwierzę - mówi do kolesia od nagonki.
Gościu idzie, patrzy i wraca:
- W dowodzie ma ?Klemens Wiśniak?

16. Myśliwy, będąc na polowaniu oddał strzał do łani, która znajdowała się na łące. Jakimś trafem nie trafił w nią, tylko w krowę, która się nieopodal pasła . Wystraszony i przewidujący konsekwencje, przypomniało mu się że ma w plecaku zająca z porannych pędzeń. Wyjął go, włożył krowie do pyska i czeka. W tym czasie przybiegł rolnik, który usłyszał strzał i zobaczył padającą krowę : "Cos ty zrobił? Odpowiesz mi za to!!!" -ryczał wściekły. "To ty mi odpowiesz", odpowiedział spokojnie chytry myśliwy, "nie widzisz, że ona kłusowała"!!???

17. Na zbiorówce, po ostatnim pędzeniu, jak tradycja nakazuje odbywa się pokot. Myśliwi i Naganka stoją naprzeciw siebie, w środku w odpowiedniej hierarchii leży pozyskana zwierzyna. Ktoś zauważył, że na samym końcu, za piórem leży człowiek. "Co to znaczy" -krzyknął prowadzący polowanie. "aaaa,to tylko Jasiu z naganki, nie miał kamizelki sygnalizacyjnej i mu się oberwało"- rzekł jeden z młodych myśliwych. Szybko za komórkę, pogotowie przyjechało, dyżurny lekarz bada delikwenta i powiada : "Nooo , chłopcy, ta rana postrzałowa nie wygląda tak groźnie, mógłby przeżyć, ale po co żeście go zaraz patroszyli!!??"

18. 13 POWODÓW, DLA KTÓRYCH BROŃ JEST LEPSZA OD KOBIETY


1) Możesz kupić tłumik do swojej broni.
2) Możesz zamienić jedną 20 na dwie 12 lub 16
3) Możesz mieć jedną broń w domu i drugą w podróży.
4) Jeżeli podziwiasz broń przyjaciela i mu o tym powiesz, będzie pod wrażeniem i pozwoli ci strzelić kilka razy.
5) Twoja główna broń nie ma nic przeciwko zapasowej.
6) Twoja broń pozostanie z tobą nawet, jeśli kompletnie wyczerpiesz amunicję.
7) Broń nie zajmuje dużo miejsca w szafie.
8) Broń funkcjonuje prawidłowo każdego dnia w miesiącu.
9) Broń nie spyta, "Czy te okładziny chwytu nie pogrubiają mnie?"
10) Broń nie ma nic, przeciwko, gdy zasypiasz po strzelaniu.
11) Możesz mieć więcej niż jedną broń pod jednym dachem, bez żadnych problemów.
12) Twoją broń nie interesuje, jak duży masz palec spustowy.
13) Broń nie powie wszystkim swoim przyjaciółkom, że jesteś "trochę szybki na spuście".

19. Podczas polowania myśliwy strzelił sobie przypadkowo śrutem w krocze. Odtransportowano go do szpitala i zoperowano. Gdy mężczyzna budzi się z narkozy, natychmiast sprawdza, jak udała się operacja. Profesjonalizm lekarzy go zaskakuje - wszystko ma na miejscu. Po chwili podchodzi do niego chirurg, który wykonywał ten skomplikowany zabieg i wręcza mu wizytówkę.
- To adres mojego brata, umówiłem go z panem na jutro. Proszę koniecznie pojawić się u niego.
Pacjent ogląda wizytówkę z niedowierzaniem.
- Ale tu jest napisane, że on zajmuje się zawodowo grą na flecie?
- I właśnie on pokaże panu, jak rozkładać palce, żeby nie nasikać sobie w oko.

20. W zimowy wieczór leśniczy złapał w lesie złodzieja, który kradł drewno.
- Co, kradniemy ?
- Panie leśniczy, ja tylko zbieram paszę dla królików!
- Chcesz mi wmówić draniu, że króliki jedzą drewno?
- Jeśli nie będą chciały jeść, to napalę nim w piecu...

21. Leśniczy spotyka na skraju lasu młodą dziewczynę.
- Nie boi się pani tak sama chodzić po lesie? Jeszcze ktoś panią zgwałci...
- Gdyby pan był tak miły... to już bym dalej nie szła...

22. Myśliwy wybiera się na polowanie i nie bierze naboi.
- Dlaczego nie bierzesz naboi? pyta żona
- Tak taniej, a na jedno wychodzi.

23. Mama do Jasia:
- Dlaczego chowasz strzelbę taty?
- Żal mi dziewczynek.
- Nie rozumiem...
- Słyszałem, jak tata rozmawiał przez telefon z kolegą i mówił, że pójdą zapolować na dziewczynki...

24. Kopyra mówi do zajączka:
-Teraz zatkaj sobie uszy.
-Dlaczego?
-Za tamtym drzewem zaczaił się myśliwy.
-Boisz się, że trafi?
-Nie. Nie chcę, żebyś słyszał co powie, kiedy spudłuje!

25. -Jaki jest myśliwski sposób na odchudzanie?
-Jeść tylko dziczyznę, którą się samemu upolowało.

26. Strzela ojciec w sadzie z dubeltówki a małoletni syn podaje breneki.
W pewnym momencie synek pyta?
tato a czemu babcia tak skacze od jabłonki do jabłonki?
na to ojciec odpowiada!!!
Dla ciebie babcia a dla mnie teściowa...
nie gadaj synu tyle tylko podawaj naboje!!!

27. Mąż telefonuje z polowania do domu:
- Kochanie, będę za dwie godziny w domu.
- A jak tam łowy?
- Przez miesiąc nie będziemy kupować mięsa.
- A co upolowałeś? Jelenia?
- Nie.
- Dzika?
- Nie. Przepiłem całą pensję...

28. Myśliwy wpadł do niedźwiedziej jaskini. Rozgląda się - pusto, tylko pośrodku jaskini siedzi na nocniku mały niedźwiadek.
- Tata w domu? - zapytał myśliwy lękliwie.
- Nie.
- A mama - w domu?
- Też nie.
- No to szczeniaku po tobie! - mruknął złowieszczo myśliwy ściągając fuzję z ramienia.
- BAAAAAABCIAAAAAAAA!!!

29. - Janie, kiedy to ostatnio polowaliśmy na jelenia?
- Wczoraj, Jaśnie Panie.
- No widzisz! To dlaczego dziś na obiad znowu jest konina?
- Proszę wybaczyć, ale kucharz serwuje tylko to, co Jaśnie Pan raczy trafić!

30. Hrabia z Janem pojechali na polowanie. Po drodze na rozgrzewkę wypili po kulawce . Podjechali jelenia. Hrabia wypalił ale nie trafił. Na frasunek wypili jeszcze raz. Za jakiś czas podjechali jelenia. Hrabia znów wypalił i znowu nie trafił. Ponownie z tej okazji wypili po kulawce. Jadą dalej i zobaczyli pasącego sie jelenia.
- Hrabio, może teraz ja spróbuję?
- Dobrze Janie.
Jan strzelił i jeleń padł.
- Jak to zrobiłeś?
- Panie hrabio - trzeba celować w środek chmary !!

31. Wraca myśliwy z polowania do domu i zastaje żonę z kochankiem w pościeli. Odbezpiecza bron i mówi.
- Wstawaj sk...synu zaraz ci jaja odstrzelę.
Kochanek wstając mówi błagalnie.
- Daj mi pan jakąś szansę.
- No dobra, rozkołysz.

32. Tato zając z synami grają na łące w karty, wtem podchodzi młody myśliwy i strzela, raz, drugi, stary zając ani drgnie, młodziki na to, tato co jest? ano, młody myśliwy nigdy nie trafia, gramy dalej, a myśliwy zdenerwowany nie może ponownie załadować, naboje mu powypadały, ręce się trzęsą, zaczął się schylać po te upuszczone naboje a stary zając do młodych: "teraz to spier.... bo sięga po kamienie" :)

33. Głuchy słyszał jak niemy opowiadał historię z przed lat
mówił, że dawno, dawno temu na pewnym polowaniu ślepy z niemym stali na jednym stanowisku, ślepy widział jak beznogi gość po oddaniu dwu niecelnych strzałów rzucił się do pogoni za zającem, do którego strzelał,
złapał go i dał nagiemu, który wsadził go do kieszeni i zaniósł do drewnianego domku myśliwskiego wymurowanego z kamienia.

34. Myśliwy FRANEK wstaje wcześnie rano na kaczki (tak po cichu, aby nie obudzić żony).Szybko ubiera się, łapie strzelbę i wychodzi. Na podwórku stwierdza, że pies gdzieś zwiał i pogoda bardziej barowa. Zniechęcony wraca do domu, szybko się rozbiera i po cichu wślizguje się pod pierzynę. Nagle słyszy głos żony:
-Ty zobacz STASIU, jaki ten mój stary głupi: taka pogoda, a on za kaczkami biega.

35. Generał wraz z adiutantem udali się na polowanie.
Jechali przez las i zobaczyli, że coś się rusza w chaszczach.
Generał wydał rozkaz zatrzymania pojazdu, "wysiadł" i oddał strzał.
Wysłał podoficera celem sprawdzenia skutku.
Ten po jakieś chwili wraca i:
-melduję, że w krzakach leży pies!
Generał zmarszczył brwi, walnął go w czapkę i szybko sprostował
-DZIKI PIES!!!
Jadą dalej, a sytuacja się powtarza :
-melduję, że w krzakach leży koń!
i znów dostał w łeb i rozgniewał generała
- DZIKI KOŃ
Za trzecim razem podoficer wraca, staje nieco dalej i donośnym głosem melduje:
-melduję panie generale, że w krzakach leży DZIKI GRZYBIARZ !!

36. Szedł Gienek na polowanie na dzika i zabrał z sobą Józka. Siedzą na ambonie, nagle Józek słyszy jak łamią się gałęzie, więc ten szturcha Gienka i pokazuje mu miejsce skąd dochodzą trzaski.
Gienek popatrzył i pokiwał głowa do Józka, więc ten myślał, że Gienek to słyszał.
Siedzą, siedzą, trzaski coraz głośniejsze, Józek szturcha go po raz drugi, a Gienek znów popatrzył, pokiwał głową i się odwrócił w drugą stronę.
Józek patrzy, a tu pod samą amboną stoi ogromny dzik.
Józek szturcha Gienka jak cholera i pokazuje palcem pod spód ambony, a Gienek spojrzał na niego jak wcześniej i znów odwrócił się.
Józek już nie wytrzymał, wziął strzelbę, przymierzył do dzika i Bang, Bang, wypalił dwa razy, a dzik jaki długi zwalił się na ziemię i leży.
Gienek się odwrócił po woli do Józka i krzyczy, cicho Józek, coś słyszałem.

37. Myśliwy wraca z polowania na kaczki i zastanawia się co powie żonie, bo nic nie strzelił.
Maszeruje drogą obok małego stawu, patrzy a tam domowe kaczki pływają i siedzi jakiś chłopek,
pyta więc, panie mógłbym sobie do pana kaczek tak pierdyknąć, dobrze zapłacę dodaje.
Gość odpowiada, a czemu nie pierdyknij pan sobie.
Myśliwy pyta: poważnie mogę, a mogę dwa razy pierdyknąć.
Pewnie odpowiada chłopek.
To myśliwy pac, pac i kaczki leżą.
Wtem wypada jakaś babka i krzyczy
TY KUT... JUŻ JA CI POKAŻĘ DO CUDZYCH DOMOWYCH KACZEK STRZELAĆ.
Myśliwy odpowiada, ale ja się tego pana pytałem i pozwolił,
pozwolił pyta babka?
Tak pozwolił!
A chłopek odpowiada: panie, ale to nie mój staw i nie moje kaczki.

38. Stary myśliwy wrócił rano po polowaniu, oparł strzelbę o ścianę, usiadł na progu, zapalił fajkę, popatrzył na góry, a potem na kury, które grzebały w trocinach. Nadeszło kilku zagranicznych turystów i jeden popatrzył na te kury i mówi:
- u nas jest taka pasza dla kur, że po dwa jajka znoszą.
Myśliwy pyknął dwa razy z fajki i prawi:
- Panoczku, jak te moje kury tak dobrze pojedzą tych trocin, to na rano mam stół, dwa krzesła i wersalkę.

39. Żony trzech przyjaciół (myśliwych) spotkały się przy kawie i prowadzą rozmowę. Gosia jest żoną najmłodszego stażam myśliwego i dlatego prosi koleżanki o poradę.- Powiedzcie jak sprawdzić, czy mój mąż naprawdę był na polowaniu, a nie na dziewczynach? Koleżanki odpowiadają, że najprościej, to jak wróci z polowania i wskoczy do łóżka, to delikatnie trzeba potrzymać za jajeczka i jak są zmarznięte, to na pewno był na polowaniu. Minęło trzy tygodnie i koleżanki jeszcze raz umówiły się na " plotki". Gosia przychodzi w ciemnych okularach, lekko poturbowana. Co się stało?-pytają koleżanki. Zrobiłam tak jak mówiłyście. Wrócił z polowania, wskoczył pod kołdrę, to ja go za jajeczka i mówię, wiem że byłeś na polowaniu, bo masz tak samo zimne jajeczka jak twoi koledzy z koła. I się zaczęło!!

40. Facet zbiera w lesie grzyby, a tu zza krzaka wychodzi staruszka z dubeltówką i woła:
- Czy pan, młody człowieku, nie chciał mnie może zgwałcić?
- Ależ skąd! Co też babci do głowy przychodzi?
- A tu trzeba będzie...

41. Dwaj młodzi myśliwi strzelili dzika. Wypatroszyli i ciągną do samochodu. Zasapali się, robią przerwę. Nadchodzi w tym czasie stary myśliwy, popatrzył i mówi - nie ciężko wam tak za tylne biegi ciągnąć? Za przednie, z włosem, będzie lżej. I poszedł. Młodzi odpoczęli, złapali za przednie biegi i ciągną. Zasapali się znowu, stanęli. Mówi jeden do drugiego - wiesz, do bani ten jego sposób, może i z włosem lżej, ale do samochodu to mamy teraz dużo dalej!

42. Spotyka się trzech myśliwych przy flaszce: polak, rusek i niemiec.
Rusek się przechwala:
- my w Rosji mamy takie naboje, że trafiają na 500m w kapsel z piwa
- a my mówi Niemiec, mamy takie naboje, co trafiają w kapsel z 1000m
- polak nie wiedział co powiedzieć i mówi, a u nas w kole, to mamy takiego Antka, co jak mu stanie fujarka, to 13 wróbli spokojnie siada.

Piją jedną, piją drugą, potem trzecią i czwartą, po czym zebrało ich na szczerość i rusek mówi tak:
- my w Rosji mamy takie naboje że trafiają nie na 500m w kapsel z piwa tylko na 50m.
- a my mówi Niemiec, mamy takie naboje co trafiają w kapsel nie z 1000m, tylko ze 100m
- polak mówi, ja też wam troszkę skłamałem, mówiłem że mamy u nas w kole takiego Antka co jak mu stanie fujarka to 13 wróbli spokojnie siada, trochę skłamałem, bo temu 13 się trochę nóżka ześlizguje.

43. Jedzie facet samochodem, włącza radio i słyszy:
Uwaga!
Proszę Państwa przerywamy audycję, aby podać ważny komunikat!
W okolicach Warszawy wylądował statek spoza naszej planety, po pozostawieniu przybyszów odleciał.
W razie napotkania UFO prosimy o zachowanie spokoju! Z obcymi można się porozumieć po polsku, tylko trzeba wolno mówić. Podajemy przybliżony opis przybyszów: mali, zieleni, łapy do samej ziemi.
Po pewnym czasie facetowi zachciało się siusiu (w okolicach Piaseczna), więc zatrzymał się przy lasku. Włazi w krzaki i zdębiał - widzi coś - małe, zielone, łapy do samej ziemi. Wolno mówi:
- J e s t e m k i e r o w c ą i j a d ę d o W a r s z a w y.
Odpowiedź:
- A ja jestem gajowy i sram!

44. Strażnik w parku narodowym mówi turystom:
- Idąc przez miejsca zamieszkałe przez niedźwiedzie grizzly należy powiesić na ubraniu małe dzwoneczki, żeby nie zaskoczyć niedźwiedzia, który wtedy może zaatakować. W razie najgorszego warto mieć miotacz gazu łzawiącego.
- A skąd wiemy, że jesteśmy na terytorium niedźwiedzia grizzly? - spytali turyści.
- Będą tam leżały jego odchody.
- A skąd będziemy wiedzieć, że to odchody niedźwiedzia grizzly, a nie na przykład brunatnego?
- Bo będą w nich małe dzwoneczki i będą miały zapach gazu łzawiącego.

45. Wraca myśliwy na piechotę z polowania na gęsi niosąc na ramieniu przerzucone troki z kilkoma sztukami. Spotyka kolegę.
- O widzę, że trafiłeś na strasznie dzikie gęsi, cały jesteś podrapany - mówi kolega.
- Nie gęsi były dzikie tylko właściciel - odpowiada niefortunny myśliwy.

46. - Dlaczego na polowaniu strzelał pan do swojego kolegi? - pyta sędzia na rozprawie.
- Wziąłem go za sarnę.
- A kiedy spostrzegł pan swoją pomyłkę?
- Kiedy sarna odpowiedziała ogniem...

47. - Wychodzę z domu na polowanie. Tuż za płotem zając, no to ja - bach! i do torby. Idę dalej, wypatrzyłem stadko kuropatw - co robię? Bach! Bach! i do torby. Wychodzę za lasek - widzę sarny, bez zastanawiania się, Bach, Bach! i do torby.
- Zaraz zaraz kolego, jaka duża jest ta torba?
- Normalna, do torby sięgam po naboje.

48. Dama w ZOO ze zdziwieniem ogląda jelenia - myłkusa z podwójnym wieńcem. Pyta swego towarzysza - myśliwego:
- dlaczego on ma podwójne rogi?
- Jak to pani powiedzieć? - zastanawia się myśliwy - Sądzę po prostu, że był to wdowiec który się ponownie ożenił
 
49. Po powrocie z safari myśliwy opowiada:
- Więc skoczyłem na tygrysa i jednym cięciem noża odciąłem mu ogon.
- Dlaczego ogon a nie głowę?
- Głowa była już odcięta.
 
50. Pech chciał, że myśliwy wcześniej powrócił z polowania niż zapowiadał. W domu zastał w sytuacji dwuznacznej żonę i swojego dobrego przyjaciela. Wyrwał z futerału sztucer, trzęsącymi rękoma szukał amunicji, krzycząC, że zatrzeli takiego przyjaciela. Żona załamując ręce, błagając mówi:
- Jasiu co chcesz zrobić, ojca swoich dzieci chcesz zastrzelić, opanuj się!

51. -Dlaczego tak mało jest polujących kobiet?
-Bo w czasie polowania trzeba zachować milczenie.

52. - Skąd się bierze twoje szczęście na łowach???
- Przed każdym polowaniem chwytam za kolanko moją żoneczkę. Radzę Ci czynić to samo.
- To niemożliwe, Twoja żona za daleko mieszka.

53. Siedzą dwa zające i pogryzają marchewki.
- Słyszałeś, Żubrzyca się ocieliła...
- No, to fajnie, dziecko pewnie ładne?
- Hmm, różnie mówią... Kwestia gustu.
- ?
- Zęby mocno wystające i uszy za długie... Jednym słowem: przez jakiś czas nie ma co się pchać Żubrowi przed oczy...

54. W sobotni poranek Zygmunt, zapalony myśliwy, wstał wcześnie, żeby wybrać się na polowanie na jelenia(pierwszy raz w sezonie). Zszedł do kuchni,żeby zrobić sobie kawę i ze zdziwieniem zobaczył swoją polującą żonę, Zosię, która w pełnym myśliwskim rynsztunku czekała na niego.
- Co masz zamiar zrobić? - spytał Zygmunt.
- Jadę z tobą na polowanie.
Mimo ogromnych wątpliwości Zygmunt zdecydował się na zabranie żony. Gdy przybyli na miejsce, Zygmunt usadowił żonę na bezpiecznej ambonie na jednym z drzew i powiedział:
- Jeśli zobaczysz jelenia, spokojnie wymierz, a ja przybiegnę jak tylko usłyszę strzał.
Odszedł z uśmiechem na ustach, wiedząc, że Zosia nie trafiłaby do słonia, nie mówiąc o jeleniu.
Nie minęło 10 minut, gdy usłyszał strzał. Szybko zawrócił i gdy zbliżał się usłyszał głos żony:
- Odejdź od mojego jelenia!
Zdziwiony przyspieszył i znowu usłyszał krzyk Zosi:
- Odejdź od mojego jelenia! - po którym nastąpiły kolejne strzały.
Gdy przybiegł na miejsce, ze zdziwieniem ujrzał mężczyznę z rękami uniesionymi do góry, najwyraźniej mocno przestraszonego, który mówi:
- W porządku, proszę pani. Może pani zatrzymać swojego jelenia, tylko niech mi pani pozwoli wziąć siodło.

55. Myśliwi urządzili sobie polowanie na lisy. W lesie zapanował popłoch, wszystkie zwierzęta poddenerwowane, lisy zaczęły uciekać, a razem z nimi zając. Jeden lis go zobaczył i pyta:
- Ty zając, a ty po co uciekasz, przecież to polowanie na lisy, a ty nie jesteś lis tylko zając?
Zając na to:
- A zdążysz wytłumaczyć?

PRZESĄDY MYŚLIWSKIE

Polowanie ma to do siebie, że raz idzie myśliwemu jak po lodzie, drugim razem jak po grudzie. Sukcesy i niepowodzenia przeplatają się. Nasi przodkowie szukali przyczyn tej zmienności losu w czarach a także w przepowiedni zdarzeń w drodze na polowanie lub w czasie jego trwania. Do dziś przekazujemy adeptom, tak na wszelki wypadek, wierzenia i przesądy. Oto niektóre z nich...

•Przed wyjazdem na polowanie obejrzenie, a lepiej dotknięcie pięknego kolanka odwraca złe uroki i zapewnia sukcesy. Przy czym należy pamiętać, że "im grubszy zwierz - tym wyżej bierz".

•Nie ma po co jechać na polowanie, gdy pierwszą osoba napotkaną po wyjściu z mieszkania jest staruszka albo kobieta z pustym wiadrem, a także zakonnica lub mnich. Natomiast kobieta z pełnym wiadrem lub kominiarz przynoszą powodzenie.

•Po wyjściu z mieszkania nie można pod żadnym pozorem wrócić po zapomniane akcesoria nawet gdyby to była amunicja lub broń.

•Jeżeli napotkany znajomy, widząc cię ze strzelbą będzie ci życzył "udanego polowania", nie powodzenie i pech gwarantowane. Myśliwi życzą sobie "połamania" w domyśle strzelby karku itp... co podobnie jak "kolanko" przynosi powodzenie.

•Zła wróżbą jest wstanie z łóżka lewą nogą, przypadkowe założenie skarpety czy innej części ubrania na lewą stronę, zwiastuje to niepowodzenie.

•Wróżbitą jest polujący z nami pies. Jeśli swoja potrzebę załatwi zwrócony do nas pyskiem - wróży niepowodzenie na łowach. Jeżeli uczyni to odwrócony tyłem sukces murowany.

•Posiadanie przy sobie łuski od naboju po ostatnim celnym strzale - przynosi również szczęście w kniei.
Zabobony myśliwskie należy znać i pamiętać, chcąc bawić się w myślistwo. Gdyby nie było przesądów jak racjonalnie wytłumaczylibyśmy niepowodzenia albo pudła. Wypadało by przyznać się ze jesteśmy pudlarzami lub strzelcami "do bani" a tak jest siła wyższa :). Przesądy myśliwskie maja swoje piękno i nie przemijający urok. Pisze o nich Józef Ignacy Kraszewski "Na polowaniu zawsze te same prawie wypadki, jednakowe żarty, tradycjonalnie podawane od pokoleń pokoleniom: o twardości skóry gdy ktoś chybi; o postrzeleniu gdy nie trafił itp" (Poeta i Świat).

PRZYSŁOWIA MYSLIWSKIE

Polska tradycja i kultura łowiecka ma w swoich zbiorach wiele przysłów związanych bronią myśliwską, kalendarzem polowań lub też powodzeniem w czasie łowów. Wiele z nich poszło w niepamięć dlatego chcielibyśmy w tym dziale zamieścić te, z którymi było nam dane spotkać się i zanotować w pamięci.

Przysłowia związane z bronią.
"Koniowi, psu i strzelbie nigdy nie dowierzaj"
"Psa, konia, strzelby nie pożyczaj"
"Kobiecie, strzelbie i koniowi nigdy wierzyć nie można"
"Nie mierz strzelbą do nikogo, bo możesz przepłacić drogo"
"Każda strzelba raz do roku sama strzela"
"Raz w roku strzela nie nabita strzelba"

Przysłowie i powiedzonka łowieckie mówiące o cechach myśliwego.
"Wilk morduje dla strawy, człowiek dla zabawy"
"Pije jak myśliwy"
"Pięknie śpiewa kto ptaki łowi"
"Myśliwy nie myśli, jeno strzela"
"Łże jak myśliwy"
"Każdy strzelec chwaligóra"

Stare obrzędy mające na celu zagwarantowanie myśliwemu udane polowanie.
"Przed polowaniem na kuropatwy należy potrzymać damską nóżkę w kostce,
przed polowaniem na dzikie kaczki - nad kostką
przed polowaniem na zające - tyż pod kolankiem,
przed polowaniem na lisy - za kolanko,
przed polowaniem na sarny i dziki - tuż nad kolankiem,
przed polowaniem na jelenie - nieco wyżej,
przed polowaniem na łosie - wysoko nad kolankiem.
Nie mówię już o tym, gdzie potrzymać przed polowaniem na niedźwiedzie,
bom wstydliwy, a i gdzież te niedźwiedzie."
Od tych starych sposobów zapewniających łaski św. Huberta powstało jedno przysłowie znane chyba całej braci myśliwskiej:
"Im większy zwierz - tym wyżej bierz"

Przysłowia łowieckie mówiące o łowach w różnych porach roku.
"Gdy Bazyli nie omyli, a kwoczka nam w grzędzie gdacze, wkrótce zięba też zakwili, a ściągnie sobą grzywacze"
"Na świętego Pawła borsuk z jamy wylezie"
"W święty Maciej liszka ostatni raz przez rzekę przechodzi"
"Św. Bartłomiej (24 VIII) otwierał dawniej polowania z chartami na zające i polowania leśne"
"Na Bartłomieja jeleń w wodę skoczy"
"Na świętego Bartłomieja po raz pierwszy jęknie knieja"
"Na świętego Bartłomieja otwiera się siew i knieja"
"Jednak dopiero od Św. Michała (29 IX) knieje na dobre rozbrzmiewają graniem ogarów i pohukiwaniem naganiaczy"
"Od świętego Michała Anioła trąbka myśliwego do boru woła"
"Na Michała łowcy chwała"

Niepowodzenia myśliwskie mają swoje wytłumaczenia w starych przysłowiach.
"Baba w poprzek drogi, to zwierzyna w nogi."
"Wilka potkać szczęście, kiedy nie ukąsi, a zająca nieszczęście, kiedy się nie uszczuje."
"Zając w drodze, nieszczęście."
"Kto w święto poluje, diabłu usługuje."




stat4u DzikOlecko.pl.